Maj 19, 2016

Co czujesz, gdy porzucasz swoje miasto

Szybki challenge. Napiszę ten tekst w 20 minut. Tylko dlatego, że spóźniłem się na autobus do Wrocławia i utknąłem na pętli autobusowej w moim rodzinnych mieście, Lubinie. Przeleję na szybko myśli, które kotłują mi się w głowie, gdy swobodnie rozglądam się na boki. Patrzę na miejsce, gdzie stawiałem pierwsze kroki. Gdzie zawarłem pierwsze znajomości w życiu. To tu po raz pierwszy nabiłem sobie guza i skręciłem kostkę. To tutaj także biegałem za dzieciaka z wiadrem zimnej wody w dyngusa, oblewając od stóp do głów napotkane dziewczyny.


 Jest godzina 20:12. Czwartek. Mój bus przyjedzie za 23 minuty.

Od dwóch lat nie mieszkam w Lubinie. Przeniosłem się do Wrocławia. To średniej wielkości mieścina na Dolnym Śląsku, do której w latach 70. zaczęto ściągać za pracą w kopalni miedzi. KGHM, tak, to marka najczęściej kojarzona z tym miejscem. Firma będąca matką wszystkich górników, dająca chleb im i ich rodzinom. Matka Karmiąca Kopalniana. Sam także pochodzę z rodziny górniczej. Mój tato każdego dnia zjeżdża pod ziemię, żeby zarobić kilka groszy dla siebie i reszty familii. I tak od niemal trzydziestu lat.

Jest godzina 20:15

Nie wiem czy mieszkasz obecnie w miejscu, z którego pochodzisz. Bo jeśli nie, to zastanawiam się czy masz tak jak ja – patrzysz na dawne ulice, bloki, zakamarki. W przechodniach rozpoznajesz ludzi, z którymi biłeś pierwsze babki w piaskownicy, a po chwili myślisz sobie: “K.rwa, to już nie jest moje miejsce. Ja tu nie należę”.

Jest godzina 20:18

Często bywam sentymentalny. Z jednej strony, nie żyję przeszłością, ale z drugiej – lubię wracać myślami do czasów z dzieciństwa. Te całe beztroskie szlajanie się od podwórka do podwórka i przesiadywanie godzinami na ławce obok huśtawek. Ale oczywiście na oparciu od ławki 😉 Siedzisz tak i myślisz, że czasy podstawówki i gimnazjum napisały tysiące zajebistych wątków do Twojej biografii. Zagwozdka polega na tym, że na co dzień nie pamiętasz wielu wydarzeń. Jednak kiedy tylko znajdziesz się w miejscu z dawnych czasów, wspomnienia wracają jak bumerang. Nagle do Twojej głowy przychodzą rzeczy tak barwne, jak cała Twoja wczesna młodość.

Jest godzina 20:23

Piszę na szybko i pewnie robię błędy. Sprawdzę to potem. Mam słuchawki w uszach, z których cicho dudni rap w jazzujących klimatach. Hip-hop to moja pierwsza wielka pasja w życiu. Najsilniejsza inspiracja. To muzyka uczesała moją buntowniczą osobowość. Kiedy zacząłem jeździć na desce i malować ściany farbą w aerozolu, zrozumiałem na czym polega pasja. Zajawka na śmierć i życie, za którą wtedy dałbym się pociąć. Pasja daje to, czego nie da Ci żadna osoba w życiu. Żaden pieniądz, żaden seks, żaden narkotyk. Pasja daje Ci niesamowite poczucie wolności. Tylko wtedy jesteśmy wolni, gdy robimy to, co naprawdę kochamy.

Jest godzina 20:29

Zrobiłem przerwę. Pykam e-papierosa.

Jest godzina 20:30

Przyzwyczajamy się do miejsc, w których mieszkamy. I do ludzi, z którymi widujemy się przez lata praktycznie codziennie. Mam taką refleksję, siedząc na pętli wpatrzony w monitor i zerkając na ludzi wokół, że nasz dom jest zawsze tam, gdzie my jesteśmy. Ale nie oznacza to, że nasze serce nie chce wracać do miejsc, w których stawialiśmy pierwsze kroki.

Bus przyjechał szybciej.

Jest godzina 20:33

Wsiadam.

#najwer