Marzec 28, 2016

Planujesz sesję ślubną? Zobacz jak uniknąć obciachu

Z tego wpisu dowiesz się:
- W jaki sposób można zepsuć sobie sesję ślubną
- Po czym odróżnić magika fotografii od zwykłego hochsztaplera
- Dlaczego lepiej unikać „mistrzów photoshopa”
- Jak powinna wyglądać umowa z fotografem

Ku przestrodze

Ślub to – poza narodzinami dziecka – jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. A żeby ten wyjątkowy dzień upamiętnić na zdjęciach lub filmie, ceremoniom ślubnym najczęściej towarzyszy fotograf lub kamerzysta weselny. Niestety, jak zresztą w każdej branży, tak również w tej zdarzają się chałturnicy. Pseudo-fachowcy, którzy chcą wydoić z Ciebie pieniądze, odpieprzyć swoją robotę i pójść do domu. Rozumiem przy tym, że nie każdy z nas musi mieć fachową wiedzę o fotografowaniu czy filmowaniu, dlatego czasem ciężko jest podjąć decyzję komu zlecić „ogarnięcie” naszego ślubu pod kątem pamiątkowych zdjęć lub filmu. Jak więc odróżnić realnego fachowca z doświadczeniem i szacunkiem do swojego zawodu od mizernego uzurpatora fotografii, kiedy nigdy wcześniej nie zamawialiśmy podobnej usługi?

Pracowałem w branży foto-wideo przez 7 lat. Najpierw jako dziennikarz lokalnej telewizji, a potem jako project manager, gdy prowadziłem własną agencję reklamową. W tym czasie spotkałem wiele osób, które wydały od kilkuset do kilku tysięcy złotych na sesje ślubne, które nigdy nie powinny były się wydarzyć. Jeśli planujesz ślub ze swoim partnerem/partnerką, a praca fotografa lub kamerzysty to dla Was trochę czarna magia, przeczytajcie ten wpis bardzo uważnie. Spróbuję pomóc Wam uniknąć najczęstszych błędów, jakie możecie popełnić w czasie dopinania zlecenia na usługę filmowania lub fotografowania Waszego wesela. Aczkolwiek zaznaczę, że porady dotyczą NIE TYLKO kwestii czysto technicznych. Rozbudowałem artykuł również o inne czynniki, które mają wpływ na ostateczny efekt Waszej sesji.

Mój poradnik świadomie zilustrowałem fotkami najbardziej obciachowych sesji zdjęciowych jakie widziałem. Skupcie się jednak bardziej na moich komentarzach. Mam nadzieję, że nie dacie wyrolować się jakiemuś hochsztaplerowi udającemu fotografa. I tak jak zawsze – jestem do bólu szczery, więc kochajcie mnie lub nienawidźcie. Do dzieła!


Zadbaj o siebie na długo przed ślubem

Nie zrozum mnie źle. Nie twierdzę, że o siebie nie dbasz. Jeśli jednak nie podobasz się sobie, stojąc przed lustrem, to dlaczego masz się sobie spodobać na zdjęciach? To okrutne, ale prawdziwe. W wielu przypadkach ślub planujemy z duuuużym wyprzedzeniem. Dzięki temu mamy idealną okazję (oraz sporo czasu), żeby zapisać się do najbliższego klubu fitness oraz zmienić nasze złe nawyki żywieniowe. Uwierz mi, że 2-3 wyjścia na siłownię w tygodniu i chociaż lekka korekta tego, co jesz, w ciągu 6 miesięcy diametralnie poprawi Twój wygląd na ślubnych fotografiach. Chyba że nic nie zamierzasz z tym robić. Twój wybór. Pamiętaj tylko, że geometrii nie oszukasz – z brzydkiego kaczątka ciężko zrobić łabędzia na zdjęciu. Albo piękną wróżkę, co próbował autor fotki poniżej.

1


Poproś fotografa o ofertę z załączonym portfolio

Tu sprawa jest prosta. Zanim w ogóle zaczniesz z kimś rozmowy, poproś wszystkich interesujących Cię fotografów o podesłanie aktualnych ofert. Bardzo ważne jest, żeby każdy z nich dołączył do swojej oferty po kilka zdjęć z ostatnich sesji fotograficznych jakie zrealizował. Gdy już otrzymasz propozycję, zrób kilka rzeczy:

  • Obejrzyj portfolio i zobacz czy fotograf realizuje sesje z jakimś pomysłem, czy są to głównie oklepane fotki na trawniku lub ławeczce w parku.
  • Zwróć uwagę na twarze par młodych, a zwłaszcza czy są dobrze oświetlone, czyli nie ma nich żadnych cieni lub są niewyraźne.
  • W fotografii istnieje pojęcie „kadrowania”. W dużym uproszczeniu, to po prostu kompozycja całego zdjęcia, czyli gdzie umiejscowieni są ludzie, co znajduje się po bokach, a także w tle nowożeńców. Patrząc na fotki, pomyśl czy ich kompozycje zwyczajnie trzymają się kupy, np. czy na zdjęciu nie ma niepotrzebnych lub nie pasujących do całości przedmiotów oraz w jakim miejscu realizowana była sesja. Unikniesz dzięki temu wpadek, jakie zaliczyły pary młode ze zdjęć poniżej.

2

9

13


Zapytaj fotografa czy używa rekwizytów

Oczywiście nie mam tu na myśli rekwizytów, którymi być może będziecie zabawiać się w noc poślubną. Skupcie się teraz, bo to ważne. Większość par młodych nie potrafi pozować do zdjęć, ponieważ nie są profesjonalnymi modelami/modelkami. To po prostu zwykli, uśmiechnięci ludzie, którzy biorą ślub i są z tego powodu szczęśliwi. Ale nie każdy musi być z tego powodu super fotogeniczny. Pomysłowy fotograf potrafi obejść te niedogodności i wykręcić maksimum możliwości z sesji. Nawet wtedy, gdy fotografuje ludzi bez żadnego doświadczenia w pozowaniu.

Niech fotograf pokaże Wam jakieś zdjęcia, w których wykorzystał rekwizyty, jakie przywozi ze sobą na sesję. Jeśli nie używa rekwizytów, słabo. Jeśli używa – zobaczcie podesłane fotki i oceńcie je według siebie. Czasem może się trafić fachowiec, który co prawda korzysta z rekwizytów, ale zupełnie niepotrzebnie. Coś jak na zdjęciach załączonych poniżej, dlatego zawsze zwracajcie uwagę na ten aspekt.

3

5

6


Poproście znajomych o rekomendacje

Na pewno posiadacie w swoim gronie osoby, które są po ślubie i przechodziły już przez organizację wesela, przez którą Wy teraz przechodzicie. Nie czekajcie zatem! Zapytajcie ich czy mogą Wam kogoś polecić. Pamiętajcie jednak, że sama rekomendacja nie wystarczy. Może się na przykład okazać, że Wasi przyjaciele mieli mniejsze oczekiwania od Waszych w stosunku do sesji zdjęciowej. Weźcie zatem namiary na sprawdzonych fachowców, a następnie sami oceniajcie krok po kroku rekomendowanych fotografów. Jest szansa, że polecenie konkretnej osoby pomoże uniknąć Wam obciachu, z jakim do dzisiaj mierzy się parka ślubna ze zdjęcia poniżej.

4


Zaproponuj swoje pomysły

Macie jakieś hobby? Może warto pokazać je na zdjęciach ślubnych. To jeden ze sposobów na urozmaicenie sesji ślubnej. Należy z tym jednak uważać. Po pierwsze – nie każda pasja nadaje się do zdjęć. Szachistę lub sprzedawcę w sklepie z odżywkami do włosów ciężko „ograć” w atrakcyjny sposób. Nawet jeśli bardzo kochacie to, czym się zajmujecie. Po drugie – nawet fajne hobby może stać się pośmiewiskiem, jeśli fotograf spartaczy swoją robotę. Dlatego warto przegadać wcześniej z twórcą sesji to, w jakim stylu i charakterze mógłby zaprezentować nasze zainteresowania na zdjęciach ślubnych. Poniżej dwa skrajne przypadki źle „ogranych” sesji, czyli panna młoda lubiąca polowania oraz pan młody, którzy na co dzień z zamiłowaniem kieruje ciągnikiem rolniczym.

7

8


Sprawdź czy fotograf nie jest aby „mistrzem photoshopa”

Dla tych, którzy nie wiedzą, Photoshop to najpopularniejsze oprogramowanie do obróbki zdjęć na świecie. Korzystają z niego miliony grafików, fotografów, ludzi z branży foto. Zarówno zawodowcy, jak i amatorzy. „Mistrzami photoshopa” żartobliwie nazywa się samozwańczych fachowców, którzy mają wyobraźnię większą od umiejętności. Najczęściej efekt końcowy ich prac porównać można do przeciętnego kabaretu – bawi, ale poza śmiechem śmiechem niewiele wnosi.

Zanim rozpoczniesz pracę z jakimkolwiek fotografem, zapytaj czy w swojej pracy wykorzystuje jakieś „efekty specjalne”. Dowiedz się w jaki sposób urozmaica zdjęcia w programach graficznych i ewentualnie poproś w kilka przykładów. To niby nic ważnego, ale założę się, że osoby biorące udział w sesjach zamieszczonych poniżej też tak pewnie myślały. Diabeł tkwi w szczegółach oraz wyobraźni fotografa skrojonej pod jego umiejętności.

10

11

12

14

15


Nie rób nic „na słowo” – spisz umowę z fotografem!

Bardzo ważny punkt. Nawet wtedy, gdy fotograf to nasz dobry kolega lub sąsiad przyszłej teściowej, nie podejmujcie z nim jakiejkolwiek współpracy bez podpisanej umowy. Wszystkie umowy, jakie podpisujemy z kimkolwiek, są naszą jedyną podkładką w przypadku tzw. worst case. W skrócie – chodzi o nieprzewidzianą sytuację, kiedy jedna ze stron ma drugiej stronie coś do zarzucenia. Umowa pomoże nam wtedy dojść do tego, kto tak naprawdę ma rację w sporze, kiedy takowy się pojawi.

Znalazłem dla Was trzy dość konkretne artykuły, w których kwestia umów z fotografami jest w miarę pieczołowicie opisana. Koniecznie przeczytajcie podlinkowane teksty, jeśli nigdy wcześniej nie zlecaliście nikomu robienia zdjęć (lub kręcenia filmu).

Artykuł 1 – „Umowa fotografa z klientem”

Artykuł 2 – „Podpisujemy umowę z fotografem – na co zwrócić uwagę?

Artykuł 3 – „10 rzeczy, które musisz wiedzieć o umowie fotografa” (to artykuł dedykowany głównie fotografom, ale znajdują się w nim również informacje przydatne klientom)


Nie daj się namówić na nic głupiego

Załóżmy że znaleźliście fotografa i nabraliście do niego zaufania. Podpisaliście umowę, wpłaciliście zaliczkę (lub zadatek) i ze cierpliwie wyczekujecie wesela. Może się jednak zdarzyć, że umówiona osoba rozchoruje się np. dzień przed Waszym ślubem, a w dniu ceremonii wyśle na miejsce kogoś innego w ramach zastępstwa. Cóż, siła wyższa. Nie macie wtedy możliwości (ani czasu) na wybadanie czy wysłany na miejsce fachowiec rzeczywiście zna się na swojej robocie.

Co wtedy robić?

  • Przede wszystkim, bądźcie czujni w czasie sesji zdjęciowej i pod żadnym pozorem nie dajcie się namówić na nic głupiego. Mam tu na myśli dziwaczne pomysły, jakie czasem rodzą się w głowach fotopstryków lubiących eksperymentować. Ale o ile eksperymenty z zasady są czymś fajnym, o tyle Wasz ślub nie powinien być polem testowym dla kuriozalnych zagrywek portretowych.
  • Poświęćcie kilkanaście minut przed całym wydarzeniem na rozmowę z fotografem na zastępstwie. Wyjaśnijcie, że zależy Wam na KLASYCZNYCH fotografiach ślubnych. Możecie też dodać, że jesteście otwarci na eksperymenty w czasie sesji, jednak muszą one mieścić się w granicach dobrego smaku. Taka rozmowa może uratować fotografa przed – sorry – spieprzeniem Wam humoru w dniu otrzymania gotowych zdjęć. Poniżej kilka fotek ku przestrodze.

16

17

18

19

20

21

22

 


To wszystko z rzeczy ważnych i mniej ważnych dotyczących sesji ślubnych. Jak już wspomniałem, nie mogę co prawda być tutaj wyrocznią, ponieważ sam nie miałem jeszcze okazji stanąć na ślubnym kobiercu. Może kiedyś, kto wie… 😉 Wszystkie porady wynikają jednak z mojego udziału w sesjach fotograficznych oraz z relacji bliskich znajomych, którzy działają w tej branży od lat.

Polecam Wam także śledzić fanpage Ślub Na Głowie na Facebooku, gdzie znajdziecie dużo fajnej wiedzy przydatnej w planowaniu Waszej uroczystości.

Na koniec, dwie małe prośby ode mnie:

  1. Jeśli wśród Was są osoby mające już taką sesję za sobą, z przyjemnością poczytałbym w komentarzach jak wypadła!
  1. Jeśli dopiero planujecie swój ślub, no cóż… macie moje błogosławieństwo! 😉 A całkowicie poważnie, to ściskam kciuki za najważniejszy dzień Waszego życia! Powodzenia 🙂

 

#najwer

  • Najlepszą reklamą dla dobrego fotografa…jest reklama „Januszów” 🙂

    • Zgadzam się. Jak to się mówi – dobry „Janusz” nie jest zły 🙂