Maj 6, 2016

Karma wraca. Nie znasz dnia ani godziny

Jestem smutny i wkurwiony jednocześnie. Ten wpis będzie o szczęściu w nieszczęściu. O ludziach wśród ludzi. O szacunku dla zdrowia i karmie życia, która zawsze do nas wraca. Nie znasz nawet dnia ani godziny, kiedy spotka Cię wszystko na co zasługujesz. Być może zasługujesz na więcej, a być może nie. Ja tego nie wiem, ale pewnie Ty to wiesz, patrząc w lustro. Złapałem kontuzję na treningu. Niestety, poważniejszą niż myślałem. Nie rozczulam się nad sobą, ale po dwóch tygodniach chodzenia jak kaczka i jedzenia tabletek przeciwbólowych, nauczyłem się więcej niż przez ostatnie lata zdrowego i hulaszczego trybu życia. Oto kilka cennych lekcji, jakie ostatnio zafundowało mi życie codzienne.

Lekcja nr 1: Zdrowie cenniejsze od przyjemności
Ile razu obiecałeś/aś sobie na kacu, że nigdy więcej nie naprujesz się jak meserszmit? Od kiedy sobie wmawiasz, że rzucisz palenie? Jak długo zbierasz się do odchudzania? Powiedzmy sobie szczerze – jesteśmy hipokrytami. Obiecujemy sobie tak wiele, a gówno z tym robimy. Do czasu, kiedy okoliczności nas do tego nie zmuszą. Znałem ludzi, którzy z dnia na dzień rzucili palenie po zdiagnozowaniu raka. To jak? Nie mogli rzucić wcześniej? Zdrowie jest cenniejsze od jakiejkolwiek przyjemności. Bo kiedy je tracisz, żadna przyjemność nie sprawia Ci radości.

 

5-Questions-to-Ask-Yourself-When-Building-a-Health-Plan

Lekcja nr 2: Bezsilność to bzdura. Zawsze jest wyjście

W pierwszych dniach po kontuzji nie mogłem chodzić. Po raz pierwszy w życiu. To było dziwne i przerażające. Że jak? Że ja nie mogę chodzić?! Czułem się wtedy bezsilny, jakbym był przywiązany pasami do łóżka, a nade mną stał kat lejący mnie tłuczkiem do mięsa. Zwykłe zrobienie herbaty lub założenie butów na nogi graniczyło z cudem i wiązało się ze sporym bólem. Taka bezsilność niszczy człowieka psychicznie. Nie możemy nawet porządnie uderzyć głową w ścianę, bo w tym stanie ciężko się rozbiec. Ostatecznie jednak, wola zwycięstwa okazuje się silniejsza. Kiedy zdasz sobie sprawę, że to Ty jesteś panem swojego losu, nie będzie takiej mocy, która powstrzyma powstrzyma Cię przed walką. Nie było łatwo, ale ogarnąłem potrzebne wizyty lekarskie, doraźnie medykamenty i zacząłem rehabilitować się domowymi sposobami do czasu, aż nie zbiorę więcej informacji o skutkach kontuzji i wymaganym leczeniu. Bezsilność to stan urojony, bo zawsze jest wyjście z sytuacji. I tym wyjściem jest najczęściej walka, nawet gdy pozornie startujemy z przegranej pozycji.

3881189b82d60c8a1a844f1c909c8e2d7780cb62


Lekcja nr 3: Szanuj swoich znajomych. To skarbnica wiedzy

W międzyczasie wrzuciłem post na swój prywatny profil na Facebooku. Napisałem że źle zrobiłem “martwy ciąg” (nazwa ćwiczenia) na siłowni, przez co nie mogę się ruszać. Uwierzcie mi, że w ciągu zaledwie godziny otrzymałem nie tylko zajebiste słowa wsparcia, ale też dużo przydatnych porad jak sobie poradzić w pierwszych dniach kontuzji. Nie zdawałem sobie nawet sprawy, że wśród moich znajomych jest tak wiele osób, które mierzyły się już wcześniej z podobnym problemem. Oczywiście nie byłem w stanie przetestować wszystkich porad, ale mimo to wyciągnąłem dla siebie sporo ważnych wniosków. Zazwyczaj jest też tak, że ludzie chętnie pomagają innym. Wierzyłem w to zawsze i to się potwierdza. Szacun!

09410017


Lekcja nr 4: Uśmiechaj się do ludzi. Wtedy załatwisz więcej

W przychodniach lekarskich widziałem różnych pieniaczy, którzy krzykiem lub złośliwościami próbowali zarejestrować się do lekarza na szybszy termin. I wiecie co? Po pierwsze – to głupie zachowanie. A po drugie – nieskuteczne. Czy naprawdę myślisz, że jak będziesz żonglować złośliwymi tekstami do pani z recepcji, to naprawdę coś wskórasz? Trzeba mieć niezły śmietnik w głowie, pouczając obcą dla nas osobę jak ma wykonywać swoje obowiązki. Od pouczania są pracodawcy, a nie Ty. Zapamiętaj to sobie, a następnie spróbuj załatwić jakąkolwiek sprawę po mojemu, czyli… uśmiechnij się. Tak po prostu i po ludzku. Życzliwie. Gwarantuję Ci, że kilkukrotnie zwiększysz swoje szanse na pozytywny finał sprawy, z jaką pojawisz się w przychodni lub jakiejkolwiek innej instytucji.

Chcesz przykład? Rejestrując się do neurologa, najbliższy wolny termin miałem na za kilka tygodni. Ale tak mi się sympatycznie rozmawiało z Panią z portierni, że gdy w międzyczasie zwolnił się inny termin (bo któryś pacjent odwołał wizytę), kobieta zadzwoniła do mnie w pierwszej kolejności i zaproponowała wizytę wcześniej. Prawdopodobnie nigdy nie dałaby mi znać, gdybym był opryskliwy w czasie naszej pierwszej rozmowy.

smiling


Lekcja nr 5: Karma wraca w najmniej oczekiwanym momencie

Mój przykład dotyczy akurat dobrej karmy. Zawsze staram się traktować ludzi z szacunkiem i szczerą sympatią. I nie robię tego interesownie. Po prostu lubię innych ludzi. Co prawda, nigdy nie mam tyle czasu dla innych ile bym chciał, jednak w granicach swoich możliwości pomagam jak mogę. Niekonicznie robiąc coś, a bardziej doradzając, kiedy od czasu do czasu ktoś o coś zapyta. Mam fachową wiedzę i umiejętności w kilku dziedzinach, którymi chętnie dzielę się ze znajomymi, jeśli może im to jakoś pomóc. Niekiedy zdarza się, że poświęcam komuś więcej czasu, jeśli sprawa rzeczywiście tego wymaga i mogę sobie na to akurat pozwolić. Moja kontuzja przyszła w najmniej oczekiwanym momencie. Spadła na mnie z nieba jak kowadło na głowę i uziemiła w jednym miejscu na dłużej. Dokładnie kilka dni potem kilka osób z grona moich znajomych zaoferowało swoją realną pomoc przy załatwieniu kilku ważnych spraw związanych z moim leczeniem.

Dobrzy ludzie pojawili się jakby znikąd, chociaż wcale się tego nie spodziewałem. Będę z Tobą szczery – wzruszyłem się nawet. Czasem mięknę w sytuacjach, kiedy ludzie udowadniają, że świat wcale się jeszcze nie skończył. I że zawsze znajdzie się ktoś, kto bezinteresowanie Ci pomoże. Pamiętaj o tym za każdym razem, gdy pomyślisz o karmie. Karma wraca. Ta dobra – przede wszystkim.

KARMA WRACA ZAWSZE (1)


#najwer

PS. Dziękuję osobom, które wsparły mnie dobrym słowem, poradą i działaniem. Daliście mi moc sprawczą i przeświadczenie o tym, że jak źle by nie było, zawsze jest zajebiście! 🙂

  • Próbowałem też przypomnieć sobie przykłady złej karmy, ale takowa chyba jeszcze do mnie nie wróciła 😉