Czerwiec 26, 2016

Chcę wziąć ślub. Ale długo się wzbraniałem

Coraz częściej, gdy biorę udział w czyichś zaślubinach, dochodzę do wniosku, że ślub jest czymś mega pozytywnym. Przez lata myślałem, że to tylko jedynie formalizowanie długoletniego związku. Żyłem w błędzie. W tym szaleństwie jest metoda.

Telefon jako podręczna kamera

Nikogo już nie dziwi nagrywanie telefonem. Urządzenie, które dawniej służyło tylko do rozmów i wysyłania wiadomości tekstowych, obecnie eksploatowane jest na polu filmowym. Największym minusem zawsze będzie tu słabej jakości dźwięk. Nie chciałem jednak inwestować pieniędzy w dodatkowy mikrofon do iPhone’a, ponieważ wiedziałem, że wkrótce przesiądę się na aparat kompaktowy.

We vlogu nagranym w trakcie wesela przyjaciółki, kilkukrotnie wykorzystałem efekt slow motion. Uważam że to jedna z ciekawszych opcji, jakie oferuje nam iPhone (oraz wiele innych smartfonów). Tym razem, próbowałem stworzyć krótką historię o zabawie weselnej z refleksyjną puentą na końcu.

Czy ślub jest potrzebny?

Przez lata żyłem w przekonaniu, że nigdy nie wezmę ślubu. Wielu moich przyjaciół z podstawówki i szkoły średniej pochodzi z rozbitych rodzin. Na logikę, jedynym sposobem, żeby uniknąć rozwodu, jest się po prostu nie hajtać. Ale, koniec końców, takie podejście to spłycanie tematu. Jedni ludzie się rozwodzą, inni spędzają wspólnie resztę życia. Negowanie instytucji małżeństwa przeraża mniej odważnych. Po latach zdałem sobie sprawę, że choć raz w życiu (oby tylko raz, a dobrze!:) wziął wielki ślub. Z takim rozmachem, że gości weselnych usłyszałyby istoty pozaziemskie.